środa, 8 sierpnia 2012

Jezus życiem życia mojego

O Jezu mój, tyś życiem życia mojego. Ty wiesz dobrze, że nie pragnę niczego prócz chwały imienia Twego
i aby dusze poznały dobroć Twoją. Czemu stronią dusze od Ciebie, Jezu- nie rozumiem tego.

O, gdybym mogła serce moje posiekać na najdrobniejsze części i w ten sposób ofiarować Ci, Jezu, każdą cząstkę jakoby serce całe, aby Ci choć w cząstce wynagrodzić za serca, które Cię nie kochają.
Kocham Cię, Jezu, każdą kroplą krwi mojej i przelałabym chętnie za Ciebie, aby Ci dać dowód szczerej swej miłości. O Boże, im więcej Cię poznaję, tym więcej Cie pojąć nie mogę, ale to nie pojęcie daje mi poznać, jak wielkim jesteś, Boże. A to niepojęcie Ciebie zapala nowym płomieniem serce moje ku Tobie, Panie. Od chwili, w której pozwoliłeś, Jezu zatopić wzrok mej duszy w Tobie, odpoczywam i nie pragnę niczego. Znalazłam przeznaczenie swoje w chwili, w której utonęła dusza moja w Tobie, w jednym przedmiocie miłości mojej. Niczym jest wszystko w porównaniu z Tobą. Cierpienia, przeciwności, upokorzenia niepowodzenia, posądzania, jakie mnie spotykają, są drzazgami, które rozpalają miłość moją ku Tobie, Jezu. Szalone i niedościgłe są pragnienia moje. Pragnę  zataić przed Tobą, że cierpię. Pragnę za swoje wysiłki i dobre uczynki nigdy nie być wynagradzana. O Jezu, Ty sam mi jesteś nagrodą, Ty mi wystarczasz, Skarbie serca mego.

(Fragment dzienniczka św. Siostry Faustyny)

Kiedy czytam dzienniczek Faustyny jestem pod  wielkim wrażeniem.
Ta prosta dziewczyna tak bardzo i w pełni oddała Ci Jezu swoje serce, zaufała Tobie.
Jezu czy moje serce kocha Cię tak wielką i czysta miłością jak Faustyna?
Raczej nie. Tak wiele mi brakuje do takiej  miłości , tyle razy upadam, często sprawy przyziemne zakrywają mi Ciebie.Tyle razy moje serce jest gdzieś daleko.
Wierze jednak, że mimo moich upadków Jezu, jesteś Bogiem Miłosierdzia i to dodaje mi sił.
Chcę Cię Jezu uczynić życiem życia mojego.Chcę naśladować św. Faustynę.