piątek, 26 października 2012

Geniusz

Wczoraj, trochę nie planując, kupiłem płytę z muzyką filmową. Płytę, którą bardzo dobrze znam, którą od dawna chciałem kupić, a wczoraj znalazłem w dobrej cenie. Autorem muzyki jest Michał Lorenc, muzyk wielokrotnie nagradzany, należący do grupy najwybitniejszych współczesnych kompozytorów muzyki filmowej.

Na stronie pana Lorenca możemy przeczytać:

Muzyka Michała Lorenca jest bardzo charakterystyczna, a przez to łatwo rozpoznawalna. Porywa widza wewnętrzną duchową głębią, szczerością i prawdą. Kompozytor łączy muzykę symfoniczną, z etnicznym brzmieniem instrumentów, opierając swoje utwory często na 2-3 sugestywnych motywach melodycznych. Zaskakuje połączeniami harmonicznymi i specyficznym dla siebie użyciem instrumentów smyczkowych. Zaczynał od komponowania na wielkie składy symfoniczne , teraz odkrywa siłę kwintetu smyczkowego. Coraz bardziej ogranicza środki wyrazu, bo doświadcza, że emocje i uczucia są najsilniejsze, jeśli zostają wyrażone w prosty sposób.
Ja podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami ;-) Ta muzyka nie tylko porywa, ale również bardzo wzrusza. Jak bardzo, wystarczy wspomnieć fragment muzyki z filmu Różyczka, który puszczany był w telewizji po Smoleńskiej katastrofie.


Płyta którą kupiłem zawiera muzykę z filmu Bandyta. Filmu bardzo mocnego, którego siłę potęgowała wspomniana muzyka. Mógłbym się nad nią rozwodzić, ale nie potrafię. Brakuje mi słów. To po prostu trzeba przesłuchać, usiąść, założyć słuchawki i odpłynąć.


Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że Michał Lorenc nie ma wykształcenia muzycznego. Owszem z muzyką związany jest od czasów młodości –grał w Wolnej Grupie Bukowina – ale klasycznego wykształcenia nie ma. Kiedyś czytałem z nim wywiad, w którym bardzo żałował, że nie ma tych podstaw, przez co komponowanie jest dla niego trudniejsze. Nie wiem jak to jest, faktem jest jednak, że to co tworzy jest niesamowite.
A na koniec kilka słów Michała Lorenca:
Pisanie muzyki to rodzaj schizofrenii - wchodzenie
w rzeczywistość, której nie ma, kreowanie jej. (...)
Ja nigdy żadnej muzyki nie wymyśliłem,
tylko ona przyszła do mnie.