Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowy Kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowy Kościół. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 sierpnia 2017

Moje wyjście

Gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie?
Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować? [Am 3,8]

Tegoroczne wakacje spędziliśmy w Częstochowie, na rekolekcjach Domowego Kościoła, organizowanych przez diecezję Lubelską. Dokładnie na drugim stopniu, który poświęcony jest Księdze Wyjścia. Wykłady, konferencje, przybliżały nam historię Izraela, pokazywały w jaki sposób odczytywać Stary Testament. Sporo było również na temat liturgii. Dawno temu byłem już na drugim stopniu, na rekolekcjach młodzieżowych Ruchu Światło Życie, więc tematyka i wydarzenia nie były mi specjalnie obce, ale od tego czasu minęło tyle lat i tak wiele zmieniło się w moim życiu, że do tematu podchodziłem na nowo.

sobota, 5 sierpnia 2017

Moja ikona cz. 39 - Światło Życie

W okresie szkolnym, raz w miesiącu, organizowane są spotkania Diecezjalnej Diakonii Modlitwy w Katowicach na Różyckiego 8. W dolnej części domu znajduje się kaplica, tam tabernakulum w kształcie foski. W ubiegłym roku bywaliśmy tam dość często, modląc się przed tabernakulum pomyślałem, że w foskę można by wpisać twarz Chrystusa. Podzieliłem się tym pomysłem z ikonografami Śląskiej Szkoły Ikonograficznej i zacząłem prace.

piątek, 4 sierpnia 2017

Wakacje

Za kilka godzin wyjeżdżamy z Izą na wakacje, w tym roku na rekolekcje Domowego Kościoła do Częstochowy. Chcieliśmy jechać gdzieś w góry, ale nie udało nam się znaleźć miejsce w interesującym nas czasie, tak więc zamiast w góry jedziemy do miasta gdzie jest Jasna Góra ;) Im bliżej do wyjazdu tym trudniej, ale ufamy że będzie to dobry czas. 
Jeśli chodzi o czas, to ostatnio miałem go dużo mniej, na razie o tym nie pisałem, ale od września ruszam z zajęciami ikonograficznymi w Wodzisławiu. Więcej będzie tu, na razie strona powoli powstaje. 
Z innych spraw, udało mi się skończyć (prawie, na razie bez napisów) ikonę Świętego Brata Alberta, pierwszą z dwóch jakie w tym roku muszę napisać. Ciężko będzie mi się z nią rozstać, ale trafi do osoby którą bardzo lubię i cenię. 
Jutro opublikowany powinien być jeszcze jeden post, opisujący pewną ikonę... zapraszam :)

czwartek, 15 grudnia 2016

Szereg emocji od rana

Niezbyt spokojny ten adwent. Marzy mi się wyciszenie, a tu codziennie coś innego się pojawia, nowe tematy, nowe zadania do zrobienia, a czas… niestety nie jest taki jak u Pana Boga, dla mnie godzina to godzina, dzień to dzień, a chciałoby się czasami inaczej.

Dwa dni temu byłem na pogrzebie znajomego, niby nie był mi bardzo bliski, bo tak naprawdę nie mieliśmy okazji się bliżej poznać. Trochę poznaliśmy się w ubiegłym roku, gdy wraz z żoną przyjechali na organizowane przez naszą diakonię modlitwy rekolekcje. Już wtedy okazało się był chory. Potem poznałem go bliżej w modlitwie, za niego i za rodzinę. Pan postanowił wziąć go jednak do siebie. Szkoda, że nie dał nam czasu bardziej się poznać. Od Gienka zawsze biła taka radość i spokój.

piątek, 20 marca 2015

O rodzinie

Ojca Tomasza Nowaka OP poznałem przy okazji Drogi Krzyżowej, wcześniej nie miałem okazji go słuchać, czytać. Jego rozważanie stacji VI było dla mnie bardzo poruszające, a zarazem głos ojca Tomasza bardzo uspokaja. Postanowiłem poszukać czegoś więcej i trafiłem na wykład: "Moja nieświęta rodzina". Bardzo polecam go wszystkim rodzicom i nie tylko.


wtorek, 29 lipca 2014

Modlitwa małżeńska

W minioną sobotę byliśmy na ślubie Ani i Jarka. To była bardzo radosna uroczystość, w sumie taki powinien być ślub ;-) Ania to chrześnica Izy, czekaliśmy na to wydarzenie, no i doczekaliśmy się. W dzisiejszych czasach takie rozwiązanie wcale nie jest modne/polecane, więc takie wydarzenie tym bardziej jest radosne. Ania i Jarek to świetna para, wyglądali wspaniale, ale to nie było najważniejsze. Najważniejsze jest, że otwierają się na Boga, a konsekwencją był właśnie ślub. Bóg im pobłogosławił, teraz mają jedno zadanie, trzymać się tego Błogosławieństwa, jak to będą robić to będzie dobrze.

piątek, 30 sierpnia 2013

Narodzić sie na nowo

Tak jak Adam już pisał jesteśmy po rekolekcjach, za które dziękuję Panu Bogu. On wiedział że mamy właśnie tam i tak przeżyć te rekolekcje, ale może zacznę od początku.
Ja podobnie jak Adam trochę chciałam na nie jechać i trochę nie. Z jednej strony powodem rozterki był fakt, że będziemy bez dzieci, a z drugiej otwarcie na drugiego człowieka, lęk przed nowymi znajomościami. Tak już mam. Im bliżej było rekolekcji, tym bardziej się bałam i chętnie bym zrezygnowała, ale ciągle powtarzałam sobie: Panie Boże choć mi ciężko to jednak chcę ofiarować Ci ten czas, a Ty działaj. Jezu Ufam Tobie.

czwartek, 29 sierpnia 2013

A Wiatr wiał tam gdzie chciał

Tematem tegorocznych rekolekcji Ruchu Światło Życie jest opowieść o Nikodemie i słowa o „narodzeniu się na nowo”. Przed czytaniem dalszej części proponuję zapoznać się z fragmentem Ewangelii Św. Jana 3,1-21. Można to zrobić np. tutaj.
W wyżej wymienionym tekście Pan Jezus mówi między innymi: „Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża” [J,3,8a]. Te zdanie było dla mnie bardzo trudne, czytałem je, czytałem i nie rozumiałem. Rekolekcje już za nami, a dla mnie te słowa pozostaną wspomnieniem zdarzeń, które się wydarzyły, których nie rozumiałem, które po raz kolejny pozwoliły mi się narodzić na nowo.

poniedziałek, 27 maja 2013

Bądź Uwielbiony Panie

Panie, jak bardzo bałam się jechać na rekolekcje, ale jednocześnie bardzo chciałam. Jak bardzo pragnęłam Twojego dotyku, Twojego oczyszczenia, Twojego uspokojenia, Twojej miłości. Od dłuższego czasu walczę z depresją, stanami lękowymi. Powróciła ze zdwojoną siłą niska samoocena, poczucie że jestem byle jaka, gorsza od innych, lęk przed ludźmi, nawet lęk przed Tobą Panie.

Tak jak Adam napisał, od jakiegoś czasu posługujemy w modlitwie wstawienniczej i właśnie między innymi z tego powodu bałam się jechać. Bałam się, że poproszą nas o posługę. W moim sercu była głęboka chęć posługi, której przeciwstawiało się uczucie niegodności. Przecież ja nie umiem się tak pięknie modlić, ja nie jestem godna. Był jeszcze strach: czy Pan mnie tam chce, mnie taką beznadziejną, gdy jest tyle godniejszych ludzi do posługi. Te myśli kłębiły mi się cały czas w głowie, nie dawały spokoju.

Zdobywać Boga

Sobota, około 23:30. Po modlitwie uwielbienia zostało nas w kaplicy kilkoro, między innymi Natalia z Krzysiem, ks Łukasz i ja z Izą. Natalia spojrzała na nas i powiedziała - rok temu byliście po drugiej stronie –wraz Krzysiem i księdzem  uśmiechnęli się. Odpowiedziałem – tak, pamiętam.

Rok temu, może trochę więcej, byliśmy na rekolekcjach z Domowego Kościoła. Wtedy właśnie nasze życie przełamało się do końca, wtedy ks Łukasz wraz z Natalią i Krzysiem modlili się nad nami. Owocami tej modlitwy jest między innymi ten blog. Ktoś zapyta, cóż to jest rok? I będzie miał rację. Cóż to jest rok dla Ciebie Boże, dla Ciebie, gdy tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął?

środa, 21 listopada 2012

Namiot Spotkania

Dzisiaj będzie krótko, a za razem długo. Krótko z mojej strony. Czytam księgę Wyjścia, gdzie jak wiadomo ważną rolę odgrywa Mojżesz. Czytam i zauważyłem coś ciekawego. Gdy studiowałem księgę Rodzaju – bardzo często trafiałem w sieci, książkach na postać Abrahama. Teraz sytuacja się zmieniła, na pierwszy plan wychodzi Mojżesz. W przypadki nie wierzę, więc dziękuję Panu za to.

No i dłuższa część. Na deonie trafiłem na tekst dotyczący Namiotu Spotkania. Osoby związane z Ruchem Światło Życie wiedzą o co chodzi, ale zarówno im i nie wiedzącym, polecam ten tekst. No i oczywiście pojawia się tam Mojżesz ;-).