W tym roku bardzo chcieliśmy jechać na rekolekcje
oazowe, jednak terminy rekolekcji nie pokrywały się z naszymi urlopami. Pan miał jednak dla nas inny plan dał nam rekolekcje na
drodze do Santiago.
Drogę do grobu św. Jakuba można przeżyć na
różne sposoby. Jedni mają cel turystyczny, inni sportowy, jeszcze inni religijny
- duchowy i taki my mieliśmy. Chcieliśmy się wyciszyć, usłyszeć głos Boga, ofiarować
trud pielgrzymowania każdy w swoich intencjach, zjednoczyć się jako rodzina. W
drodze każdy z nas doświadczył niesamowite działanie Boga, każdy z nas ma po niej wiele
przemyśleń.
Dla mnie był to czas, kiedy jeszcze bardziej
uświadomiłam sobie że najważniejsza w życiu jest miłość. Miłość do Boga, do drugiego
człowieka. Na Camino poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, choć mi trudniej było
nawiązać z nimi kontakt, bo nie znam żadnego obcego języka. Istnieje jednak język który każdy zrozumie, to język miłości: serdeczne powitanie, uśmiech,
podanie ręki, poczęstowanie herbatą, ciastkiem, śniadaniem, śpiew.
Na tej drodze jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, że
trzeba Tobie Panie zaufać i wszystko Tobie ofiarować.
Były dni kiedy myślałam że nie dam rady iść dalej,
byłam tak zmęczona, ale gdy pomyślałam że ten trud ofiaruje Bogu, było mi
lżej.
Ogólnie to miałam pewną główną intencje w której
szłam, ale każdy dzień ofiarowałam jeszcze w różnych dodatkowych. 17
lipca obchodziliśmy z Adamem 19 rocznicę naszego ślubu. Ten dzień ofiarowałam za
nas. Tak się złożyło że dzień wcześniej pokłóciliśmy się, co nam rzadko się
zdarza. Było we mnie tyle złości, tyle złych myśli. Idąc modliłam się do Pana: ofiaruje ten dzień za nas a we mnie jest
tyle złości, tyle braku przebaczenia, nie radzę sobie z tym, oddaje Ci te złe
uczucia, zmieniaj je.
No i zdarzył się cud. Bóg zesłał nam tego dnia anioła.
Anioła Rafała, Polskiego zakonnika, który odprawił w naszej intencji mszę. To
było niesamowite doświadczenie. Dostaliśmy ogromny prezent, mogliśmy uczestniczyć
w Polskiej mszy, w naszej intencji, w dzień naszej rocznicy. Całą moją złość
Bóg zmienił za sprawą ojca Rafała, w miłość.
Droga do św. Jakuba zjednoczyła nas jako rodzinę. To
jest niesamowite uczucie kiedy mogliśmy się wzajemnie ubogacać. Zaczynać dzień
od wspólnej modlitwy, wspólnie wielbić Boga w przyrodzie, wspólnie modlić się
śpiewem, ale również się wygłupiać.
Dziękuję Ci Panie za ten trud pielgrzymowania,
dziękuję ci za te rekolekcje, za doświadczenie Ciebie.