W sobotę całą rodziną wybraliśmy się do Krakowa, aby odwiedzić poznanego na Camino ojca Rafała. Zapraszał on nas do siebie, zaoferował nocleg, więc postanowiliśmy z tego skorzystać. Plan był taki, że przed odwiedzinami pojedziemy do Łagiewnik. Bardzo cieszyłam się z tego powodu, ponieważ już od dłuższego czasu miałam taką wewnętrzną potrzebę pojechania i bycia w tym miejscu.
Tak jak już wcześniej w postach pisałam, św. Faustyna w tym roku stała się dla mnie szczególnie bliska. W Łagiewnikach byliśmy mile zaskoczeni, mogliśmy w spokoju (o tej godzinie było mało ludzi) ucałować relikwie świętej i pomodlić się przed obrazem Jezusa Miłosiernego w małym kościółku, w którym przed laty modliła się św. Faustyna. Następnie przeszliśmy do sanktuarium Bożego Miłosierdzia, oraz na małe zakupy w pobliskiej księgarni. Radośni wróciliśmy do auta i wyruszyliśmy dalej czyli do Kościoła pod wezwaniem Matki Boskiem Ostrobramskiej, przy którym znajduje się zakon Pijarów. To właśnie tam posługuje ojciec Rafał.
Dojechaliśmy na miejsce bez większych problemów. Rozpakowaliśmy się, a ojciec Rafał zaproponował nam zwiedzanie Kopca Kościuszki. O 17-tej musiał być w kościele, mieliśmy więc kilka godzin na zwiedzanie. Pogoda tego dnia była super, widoki z kopca - rewelacyjne. Dodatkowo zwiedziliśmy jeszcze małe muzeum Kościuszkowskie, muzeum figur woskowych i fort. Wracając zahaczyliśmy o cmentarz Rakowicki, gdzie znajdują się między innymi doczesne szczątki rodziców papieża Jana Pawła II.
W drodze powrotnej dowiedzieliśmy się, że zakon Pijarów ma dzisiaj święto (św. Kalasancjusza założyciela zakonu), że będzie uroczysta msza. W czasie mszy Klaudia śpiewała psalm, było fajne kazanie o Kalasancjuszu, o którym wcześniej nic nie wiedzieliśmy. Po mszy udaliśmy się do kaplicy świętego, gdzie mogliśmy pomodlić się za jego wstawiennictwem i ucałować relikwie. Było to dla nas niesamowite doświadczenie Pana Boga, że akurat tego dnia, w święto zakonu Pijarów, mogliśmy uczestniczyć w uroczystej mszy i modlić się za o. Rafała i całe zgromadzenie. Bóg wszystko tak fajnie poukładł. Ojciec Rafał modlił się za nas w naszą rocznicę na Camino, a my modliliśmy się za Niego w to święto. Po mszy zwiedziliśmy Kraków ( Kraków nocą wygląda imponująco). To był super dzień. Za to wszystko chwała Panu.

